Powitanie nowej wersji bloga! Kulinarnamuza.pl ruszyła.

Mam zaszczyt poinformować, że nowa wersja bloga ruszyła! Teraz znajdziecie go pod dumnie brzmiącym adresem- kulinarnamuza.pl.

Moi stali czytelnicy, zapewne wiedzą, że od kilku miesięcy pracowałam nad ulepszeniem strony i wprowadzeniem większej funkcjonalności, żeby jeszcze lepiej móc pomagać Wam w codziennych kuchennych rozterkach. Mam szczerą nadzieję, że nowa formuła Kulinarnej Muzy się Wam spodoba i że będziecie śledzić jej stały rozwój. Opowiem Wam trochę o samych zmianach. Do nowego wyglądu doszło także parę innych, znaczących zmian. Od tej pory, będzie można oceniać przepisy, sprawdzić kaloryczność potraw, a także czas ich przygotowania. Wygodniejsze stało się również drukowanie przepisu i sprawdzanie, czy posiadamy w domu wszystkie składniki, potrzebne do wykonania konkretnego posiłku- w liście składników można zakreślić te produkty, które mamy, lub te, które dopiero chcemy kupić. Możliwe jest też skorzystanie z bardzo sprytnej zaawansowanej wyszukiwarki. Oczywiście nadal możecie komentować i zadawać pytania, w tej materii nic się nie zmieniło, zawsze chętnie udzielę wszelkich porad.

To niestety oznacza również, że obecny blog- kulinarnamuza.wordpress.com nie będzie dalej rozwijany, a na wszystkie nowe komentarze, chętnie odpowiem już na nowej stronie. Tam też będą pojawiać się nowe przepisy. Niedługo możecie także spodziewać się automatycznego przekierowania, z tego bloga na nowy. Nie martwcie się! Wszystkie przepisy i porady zostały przeniesione, nic nie zaginęło w akcji:) Życzę Wam dużo radości z korzystania z nowej strony, wszelkie sugestie i komentarze odnośnie wyglądu i funkcjonalności nowego bloga są mile widziane. A teraz idźcie, ugotujcie coś pysznego!

Pozdrawiam,

Marta- kulinarnamuza.pl

993328_618183571536146_931449418_n

Jak gotować kaszę? Poradnik

Tę poradę znajdziesz również na nowej stronie- KulinarnaMuza.pl

Niby proste zadanie, a czemu czasami wychodzi nam sklejona kupa burej mazi? No może trochę przesadzam, ale musicie przyznać, ze zdarza się, że ugotowana kasza nie ma takiej konsystencji, jaką chcielibyście uzyskać. Kluczem do sypkiego, estetycznego wyglądu kaszy są odpowiednie proporcje i babcine triki.

Jak gotować kaszę gryczaną (na sypko):

  1. Przebieramy kaszę, wyrzucamy brzydkie, czarne nasiona.
  2. Wlewamy wodę do garnka i gotujemy- objętościowo dwa razy więcej wody niż kaszy. Np. jedna szklanka kaszy to wlewamy 2 wody. Do wody dodajemy łyżeczkę masła, trochę soli, możemy też dodać jakąś przyprawę- liść laurowy, suszonego grzybka, odrobinę bulionu
  3. Do wrzącej wody dodajemy kaszę a garnek przykrywamy- ogień najmniejszy jak się da i nie mieszamy.
  4. Gotujemy  12-15 minut, aż kasza wchłonie wodę.
  5. Nie odkrywamy garnka, owijamy go w gazety, później w kocyk i zostawiamy na pół godziny

Kasza idealnie ugotowana:

kasza sypko

Kasza zaczynająca się rozpadać:

kasza

Jak gotować kaszę jaglaną (na sypko):

  1. Kaszę płuczemy na sitku, pod zimną bieżącą wodą
  2. Gotujemy wodę, tutaj proporcje są inne- 2,5 szklanki wody na 1 szklankę kaszy. Dodajemy odrobinę masła i soli.
  3. Gotujemy kaszę ok. 15-18 minut, sprawdzamy czy wchłonęła wodę, nie otwierając garnka pakujemy go w gazety i pod kocyk na pół godziny.

Jak gotować kaszę orkiszową:

  1. Kaszę możemy przepłukać, choć nie jest to konieczne.
  2. Gotujemy w proporcjach jak kaszę gryczaną- 2 szklanki wody na 1 kaszy. Z dodatkiem łyżeczki oliwy z oliwek. Wrzucamy kaszę do wrzącej wody, przykrywamy, zmniejszamy ogień i gotujemy 20-30 minut, w zależności od wielkości kaszy.
  3. Zostawiamy na 15 minut pod przykryciem.
  4. Możemy gotować ją również na mleku, np. dla małych dzieci.

Jak gotować pęczak:

  1. Trzeba ją dobrze wypłukać w zimniej wodzie, to bardzo ważne.
  2. Gotujemy w proporcji 2,5 szklanki wody na 1 szklankę pęczaku. Kaszę wrzucamy do osolonego wrzątku z dodatkiem masła. Gotujemy 18-20 minut. Zostawiamy na 15 minut pod przykryciem, możemy owinąć w kocyk.

Uwagi: do gotowania kasz, najlepsze są garnki z grubym dnem. Przedstawiłam najpopularniejsze, tradycyjne sposoby, jednak warto wiedzieć, że prawie wszystkie kasze możemy ugotować także na parze.

Jak zrobić zasmażkę- wszystko co o zasmażce wiedzieć potrzeba

Ten przepis znajdziesz również na nowej stronie- KulinarnaMuza.pl

Zasmażka to nic innego jak tłuszcz i mąka przesmażone razem, używana do zagęszczania sosów, gulaszów, zup i potraw warzywnych. Często nadużywana w kuchni polskiej, jednak w wielu przypadkach niezbędna, dlatego postanowiłam, że w końcu trzeba napisać o niej porządny artykuł. Czasami słyszę, że zasmażka nie zawsze się wszystkim udaje, a to przecież proste jak budowa cepa, tylko trzeba pamiętać o paru rzeczach.

Co trzeba wiedzieć?

Po pierwsze musimy jasno określić cel- do czego użyjemy zasmażki. Od tego zależy nasze dalsze postępowanie, wybór tłuszczu no i czas smażenia. Różne rodzaje tłuszczu mają różne temperatury dymienia, to znaczy, że do zasmażki ciemnej należy użyć czegoś, co dymi dopiero przy wysokiej temperaturze. I tak do jasnych zasmażek lepiej użyć masła lub margaryny, bo możemy je nagrzać do ok. 120 stopni, a do zasmażek jasnozłotych i ciemnozłotych nadają się tłuszcze takie jak smalec i oleje roślinne, ponieważ one spalą się dopiero przy 180-240 stopniach. Jest to bardzo istotna kwestia bo gdy olej zaczyna dymić, momentalnie zmienia smak i wydzielają się substancje rakotwórcze.

Stopnie wysmażenia- przyjęło się mówić o trzech:

  1. Zasmażkę pierwszego stopnia, czyli białą, smażymy krótko, tylko do zniknięcia smaku surowej mąki. Do jasnych sosów i potraw warzywnych np. marchewka z groszkiem.
  2. Zasmażkę drugiego stopnia czyli jasnozłotą, smażymy nieco dłużej, do złocistego koloru i używamy do zup i niektórych sosów.
  3. Zasmażkę trzeciego stopnia czyli brązową, ciemnozłotą, smażymy najdłużej, ale uważamy, żeby jej nie spalić na zbyt brązowy kolor, wtedy da się wyczuć smak spalenizny, należy też pamiętać, że gorąca, zdjęta z ognia zasmażka będzie brązowieć jeszcze przez chwilę. Zagęszczamy nią sosy ciemne.

Jak wykonać zasmażkę?

Należy zawsze zachować proporcje – 3 łyżki tłuszczu na 3 łyżki mąki. Stosunek 1:1. Na patelni podgrzewamy tłuszcz i dodajemy mąkę, rozgniatamy ją i mieszamy, żeby bez grudek połączyła się w jednolitą masę z tłuszczem. Smażymy do wybranego przez nas stopnia na średnim ogniu. Jeśli chcemy, możemy jeszcze, choć nie jest to konieczne, rozprowadzić naszą zasmażkę wodą. Musimy pamiętać o zasadzie, że do gorącej zasmażki wlewamy zimną wodę lub inny płyn a zimną zasmażką zagęszczamy potrawy ciepłe. Gdy wlejemy do ciepłej zasmażki zimnej wody, mieszamy chwilę do gładkiej konsystencji bez grudek.

Możemy przygotować zasmażkę na zapas, ale to chyba bardziej podpowiedź dla zakładów gastronomicznych- przygotowaną zimną, gęstą zasmażkę wykładamy na folię spożywczą i rolujemy w walec i zawijamy jak cukierek. Gdy przyjdzie czas, odcinamy kawałek i zakrywamy folią odsłoniętą część.

Porada: Co zrobić, żeby świeże zioła przetrwały w lodówce dłużej

Otwieram dział z poradami, ogólnie kuchennymi. Czasem warto mieć w zanadrzu parę trików, żeby nasze i tak już skomplikowane życie stało się trochę prostsze i żeby nie marnować jedzenia, jeśli można tego uniknąć. Dziś chciałabym podzielić się z Wami prostą wiedzą, co zrobić, żeby nasze zioła, które kupujemy w pęczkach, dłużej nam posłużyły i żeby przez cały czas były jędrne i zielone, bo przecież fajnie mieć świeży koperek czy natkę zawsze pod ręką. Wystarczy wziąć małą szklaneczkę, nalać do niej tyle wody, żeby wszystkie łodyżki mogły swobodnie z niej korzystać (jakieś 2cm), wstawić do niej związany pęczek i włożyć wszystko do lodówki. To rozwiązuje problem z oklapłą już najczęściej na drugi dzień zieleniną. Żeby nie być gołosłowną, mam dowód- to jest pęczek natki kupiony dokładnie tydzień temu:)